Wywiad z Lodo w "Dzienniku Zachodnim"
Kiedy Lodovica była w Polsce udzieliła wywiadu dla "Dziennika Zachodniego"!
Ponieważ nie każdy widział ten wywiad, postanowiłam go Wam napisać!
Zapraszam!
GWIAZDA SERIALU "VIOLETTA": ŚPIEWAŁAM PRZED LUSTREM ZE SZCZOTKĄ W RĘKU...
Aktorka i piosenkarka Lodovica Comello opowiada nam o swojej najnowszej płycie "Mariposa", ukochanej, choć głośnej, włoskiej rodzinie oraz o miłości do polskich... pierogów.
JUŻ DRUGI RAZ JEST PANI GOŚCIEM W POLSCE, A W CZERWCU PRZYJEŻDŻA PANI KOLEJNY RAZ - NA KONCERT W WARSZAWIE.
Jestem szczęśliwa, że mogę tu przyjeżdżać tak często. Świetnie się u was bawię. Kilka miesięcy temu, kiedy byłam w Polsce po raz pierwszy, byłam zaskoczona przez polskich fanów: zostałam bardzo miło i ciepło przyjęta. Czułam się jak u siebie w domu, we Włoszech. Muszę panu powiedzieć, że polscy fani są szaleni: oni jeździli za mną wszędzie tam, gdzie ja jechałam. To było crazy! A, i muszę powiedzieć, że próbowałam polskiego jedzenia - różni się bardzo od włoskiego, do którego jestem przyzwyczajona.
COŚ PANI SZCZEGÓLNIE SMAKOWAŁO?
Zakochałam się w polskich pierogach, Są przepyszne.
JEST PANI WŁOSZKĄ. POCHODZI PANI Z TYPOWEJ WŁOSKIEJ RODZINY: GŁOŚNEJ, LUBIĄCEJ ŚPIEWAĆ, SPOTYKAĆ SIĘ, PEŁNEJ ENERGII?
Oj tak, jestem typową Włoszką: śpiewam cały dzień, mówię dużo - mam nadzieję, że nie za głośno! (uśmiech). I jak każdy Włoch kocham moich przyjaciół i wychodzę z nimi na pizzę, kiedy tylko się da. A moja włoska rodzina to tata - typowy ojciec, który w domu jest szefem, mama - na głowie której jest wszystko: pracuje, a gdy wraca do domu, to gotuje, sprząta... Jest też moja starsza siostra, która jest projektantką ubrań - bardzo artystyczna dusza. No i ja.
CHCIAŁA PANI BYĆ PIOSENKARKĄ I AKTORKĄ OD DZIECKA?
Tak, zawsze marzyłam, żeby zostać piosenkarką, żeby występować na scenie. Kiedy byłam młodsza, to codziennie śpiewałam przed lustrem ze szczotką w ręku, która była moim mikrofonem. Do dzisiaj wszyscy moi sąsiedzi narzekają na hałas, na ciągły mój śpiew (uśmiech). Kiedy tak szalałam przed lustrem, to wcielałam się i naśladowałam moich ulubionych artystów: uwielbiałam być na przykład jak Christina Aguilera.
MUZYKĘ MA PANI W GENACH? ODZIEDZICZYŁA TALENT PO RODZICACH?
Nie, w mojej rodzinie nie ma żadnych artystów. Mama i tata nie śpiewają - prowadzą sklep z ubraniami.
JAK TO SIĘ STAŁO, ŻE TRAFIŁA PANI DO ŚWIATA SHOW-BIZNESU?
To był przypadek, choć zawsze chciałam podświadomie, żeby tak się stało. Nie spodziewałam się jednak, że to się stanie naprawdę i tak szybko. Pewnego dnia poszłam na casting, a tydzień później dostałam wiadomość: "Masz tę rolę. Zagrasz w najnowszym serialu Disneya. Pakuj się, bo... lecisz do Ameryki Południowej, do Buenos Aires". Byłam w szoku, ale to był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Marzenia zaczęły się spełniać.
ZDOBYŁA PANI WIELKĄ POPULARNOŚĆ, WYSTĘPUJĄC PRZEZ KILKA SEZONÓW W SERIALU "VIOLETTA". PRACA NA PLANIE TO BYŁA TYLKO CIĘŻKA PRACA CZY TEŻ ŚWIETNA ZABAWA?
To było bardzo intensywne doświadczenie: emocjonalnie i zawodowo. Gdy nagrywaliśmy serial, było naprawdę ciężko: po 10 godzin dziennie spędzaliśmy na planie zdjęciowym. I to dzień w dzień. Ciągłe powtórki, nagrywanie kolejnych scen. Na szczęście ludzie, z którymi pracowałam, byli świetni. Doskonale się rozumieliśmy. Dzięki cudownej atmosferze praca była lżejsza. Byliśmy jak rodzina. I to nie tylko na planie, ale i poza nim. Gdy kończyliśmy pracę, szliśmy razem do miasta, bawiliśmy się. Gdy teraz panu o tym mówię, to czuję, że bardzo, bardzo mi ich brakuje.
CO PANI LUBI BARDZIEJ ROBIĆ: GRAĆ W FILMACH CZY ŚPIEWAĆ?
Muzyka jest absolutnie moją pierwszą miłością. Zaczęłam uczyć się gry na gitarze, kiedy miałam osiem lat i już wtedy zaczęłam tworzyć, komponować muzykę.
WŁAŚNIE WYDAŁA PANI DRUGĄ PŁYTĘ - "MARIPOSA". O CZYM LUBI PANI ŚPIEWAĆ?
Na płycie opowiadam historię, które wydarzyły się w moim życiu w ostatnich miesiącach . A to był naprawdę intensywny rok: to był mój ostatni raz w Buenos Aires, zostałam ciocią, kochałam, ale też bywałam smutna, tęskniłam za rodziną. To wszystko, te emocje, przemyślenia, są na tej płycie. Więc kiedy śpiewam, ludzie mogą mnie - właśnie poprzez moje piosenki - lepiej poznać.
NA POCZĄTKU KWIETNIA WYSZŁA PANI ZA MĄŻ...
Jestem taka szczęśliwa. To był niezapomniany dzień. Udało nam się pobrać w bardzo rockandrollowym stylu: nie było wielkiego przyjęcia, mnóstwa kwiatów i uroczystej ceremonii. Miałam prostą, ale piękną sukienkę. Zaprosiliśmy tylko rodzinę, kilku znajomych. Było tak, jak chcieliśmy - na luzie, bez spinania się. I muszę panu powiedzieć, że nasz ślub był bardzo, bardzo spontaniczny: zdecydowaliśmy się pobrać miesiąc wcześniej. I zrobiliśmy to.
CO PANI LUBI ROBIĆ, GDY NIE GRA W FILMIE I NIE KONCERTUJE?
Nie zdarza się często, że mam czas wolny. Więc, kiedy go już mam, to uwielbiam siedzieć w domu na kanapie, oglądać seriale w telewizji, słuchać muzyki, pisać... Nie za bardzo lubię sport, choć wiem, że dla zdrowia trzeba się ruszać: wychodzę więc czasami na spacer z przyjaciółmi.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz